Blog

Nowości, inspiracje i wskazówki

Inspirująca historia Marii, czyli „Moja droga od HR-owca do programisty

Inspirująca historia Marii, czyli „Moja droga od HR-owca do programisty

20.05.2020 Olga Lenarczyk

Inspirująca historia Marii, czyli „Moja droga od HR-owca do programisty.

Około rok temu intensywnie googlowałem „jak zostać (samoukiem) programistą”. Dzisiaj jestem w stanie sama o tym napisać. Chociaż doświadczenia każdego są inne, mam nadzieję, że to, czego się nauczyłam po drodze, będzie przydatne i inspirujące dla każdego, kto flirtuje z programowaniem i myśli o karierze w branży IT.

Pierwszy kontakt ze światem IT miałam w 2014 roku, kiedy zacząłem pracować jako rekruter IT.

Właśnie tam dowiedziałam się, że Java to nie wszystko, co zawiera słowo Java, gdy z dumą pokazałam moim kolegom ogromne CV twórców Javascript, które znalazłam. Później, oprócz selekcji, pracowałam w wielu innych dziedzinach związanych z zasobami ludzkimi, prowadziłam i wprowadzałam różne projekty w firmie oraz mentorowałam kolegów w zespole, zespół regionalny w Indiach, a nawet poza firmą.

Od psychologii do pierwszego wiersza kodu

Po około czterech latach wykonywania zawodu psychologa, stwierdziłam, że to nie dla mnie. Obarczanie mnie problemami innych ludzi zaczęło być uciążliwe. Szukając czegoś nowego, wpadłam na pomysł, że programowanie może być ciekawym hobby, treningiem mózgu i rozwijaniem ogólnie różnych umiejętności. Wprawdzie miałam już pojęcie o programowaniu, ponieważ informatyka była jednym z moich ulubionych przedmiotów w szkole średniej. Ponieważ moją pracą w tym czasie było między innymi organizowanie szkoleń dla programistów, znałam już różne platformy edukacyjne. Znalazłam najbliższy kurs i stwierdziłam, że to znak i nie mogę tego przegapić!

Prawie rzucając monetą, zdecydowałam się na kurs frontendowy.

Największy nacisk kładziono na HTML, CSS i JS i podobało mi się, że przy bardzo małej wiedzy i umiejętnościach mogę zaprogramować coś namacalnego (w ramach kursu stworzyłam pamięć i gry cross-the-road).

Żegnaj świecie HR, Witaj „Hello (backend) World!”

Na początek recenzowałam projekt z facetem, który jest również programistą, po czym umieściłam je w GitHub i nieśmiało udostępniłam je innym programistom w pracy. Programowałam i pracowałam równolegle przez dwa miesiące, a im więcej się uczyłam, tym bardziej interesujące i ekscytujące stało się dla mnie programowanie. Zastanawiałam się, jak by to było programować 8 godzin dziennie i – rzucić wszystko inne.

W chwili szalonej odwagi złożyłam podanie o praktykę w dziale IT w tej samej firmie i udało się!

Ćwiczenia koncentrowały się na backendie, obszarze, z którym nie miałam doświadczenia, ale przygotowałam się na to jak najlepiej umiałam w ciągu miesiąca. Brałam udział w kursach z podstaw języka Java oraz algorytmów i struktur danych - studiowałam i ćwiczyłam przez ponad 8 godzin dziennie. Zatem nauka w tym okresie była dla mnie pracą na pełen etat.

Na szczęście staż rozpoczął się niecałe dwa miesiące po tym, jak przestałam pracować, więc miałam wystarczająco dużo oszczędności i komfortu życia, by zostać wolontariuszem przez te kilka miesięcy, ponieważ nie byłam w stanie zdobyć takiej wiedzy sama. Gdybym nie miała takiej okazji, kontynuowałabym równoległą pracę i programowanie projektów portfela, jednak cały proces uczenia się i rekrutacji trwałby znacznie dłużej.

Chociaż notatki z ćwiczeń bardziej przypominały słownik obcych słów niż notatki, nie żałowałam tego. Wiele się nauczyłam, robiłam projekt, próbowałam uchwycić jak najwięcej podstaw obu technologii, równolegle pracowałam nad projektami w domu… Wreszcie po stażu dostałam pracę jako młodszy programista i obecnie pracuję nad produktami i usługami w różnych językach programowania.

Niewiedza kluczem do przełamywania własnych ograniczeń.

W początkowej fazie były dni, kiedy ciężko mi było programować, ponieważ każda linia kodu stanowiła nową przeszkodę. Pamiętam, że pisałam 8 linii kodu raz dziennie, czyli średnio jeden na godzinę. Potem pomyślałam: „Jeśli teraz się poddam, to nigdy tego nie zrobię”. To uczucie podążyło za mną przez wiele „pierwszych ścieżek”: pierwszy kurs, pierwszy projekt, pierwszy prawdziwy projekt, pierwszy projekt w nowym języku… Później zdałam sobie sprawę, że jest to frustracja związana z tym, że czegoś nie wiem to naprawdę dobra rzecz, ponieważ oznacza to, że uczę się czegoś naprawdę Nowego.

Podstawy, podstawy, podstawy.

Czegokolwiek się uczyłam, bardzo dobrze skupiałam się na zrozumieniu podstaw. Kiedy dobrze zrozumiemy pojęcia, łatwo (lub łatwiej) rozumiemy różne języki i technologie. Myślę, że ma to kluczowe znaczenie dla osób, które nie mają drygu technicznego (lub nawet jeśli go mają), ponieważ jeśli nie znasz podstaw, zabijasz się, gdy zaczynasz pracę nad prawdziwymi projektami, ponieważ nie masz nic, na czym można budować dodatkową wiedzę.

Moim najgorętszym zaleceniem jest zwrócenie dużej uwagi na podstawy, a nie kopiowanie jakiegoś działającego kodu bez szczegółowego zrozumienia, dlaczego i jak. W przypadku jednego lub kilku zadań konsekwencje pracy „zmiękczającej” nie będą widoczne, ale wraz ze wzrostem ilości kodu chaos nasila się, a skutki technicznego podejmowania decyzji stają się bardziej widoczne.

Bohaterowie są znani z prawdziwych projektów.

Najtrudniejszą częścią nauki nie był mój pierwszy kurs lub samodzielna praca nad projektami, ale część, w której musieliśmy podnieść projekt od podstaw w praktyce: konfigurować, używać wewnętrznych narzędzi do wdrażania, ciągłej dostawy i integracji…

Tutaj najwyraźniej widziałam różnicę między poprzednim „programowaniem próżniowym”, w samodzielnym projekcie, a programowaniem w prawdziwym życiu. Ponadto zrozumiałam, że praca programisty jest złożonym procesem (nie składa się tylko na kilka prostych, niepowiązanych aplikacji!). Poleciłabym wszystkim, aby jak najszybciej spróbowali znaleźć pracę przy prawdziwym projekcie (poprzez praktykę, mały projekt niezależny, aby pomóc znajomym w projekcie…), ponieważ jest to dobra okazja, aby sprawdzić, czy profesjonalne programowanie Ci odpowiada, a zdobyte doświadczenie pomoże Ci później w zdobyciu pierwszej pracy.

Dobry mentor jest na wagę złota! Im większa ilość mentorów tym więcej złota!

Sama przeszłam kurs i przygotowania do stażu, podczas gdy byłam stażystką miałam oficjalnego mentora i kolegów, którzy byli studentami informatyki, ale mieli lepsze doświadczenie niż ja. Mój chłopak jest również programistą, więc często korzystałam z jego pomocy podczas nauki. Odważyłam się też zaprosić kolegów, których nie znam, na „techniczną randkę w ciemno”, na kawę, gdzie opowiedzieliby mi trochę o sobie, co robią i przesyłali mi odpowiednie przykłady swojego kodu. Poprzez LinkedIn łączyłam się z osobami, które zmieniły karierę lub są na tej samej ścieżce… Zasadniczo każdy, kto wie więcej niż ja, może być moim mentorem, ważne jest, aby być kreatywnym w szukaniu 😊

Społeczność IT jest bardzo przychylna, jeśli chodzi o dzielenie się wiedzą.

Spotkania, społeczności internetowe, różne praktyki, warsztaty, fora w ramach różnych kursów, konferencje organizowane przez coraz więcej firm i tym podobne, mogą bardzo pomóc. Od konkretnej pomocy technicznej i wskazówek, po motywację i inspirację. Myślę, że początkujący są w doskonałej sytuacji, aby zbliżyć się do bardziej doświadczonych, ponieważ nikt nie oczekuje od nich wszystkiego, więc gotowość powiedzenia „Nie rozumiem, proszę wyjaśnij ponownie” i zwrócenie się do każdego o pomoc– to niewątpliwa korzyść na tej ścieżce kariery.

Zespołowe uczenie się

Zarówno w mojej poprzedniej, jak i obecnej pracy najwięcej nauczyłam się od osób z zespołów, dla których pracowałam. W obecnym zespole nauka jest integralną częścią pracy. Nie wystarczy „napisać” kodu, ale trzeba też wiedzieć, jak podjąć decyzję techniczną - zrozumieć problem i rozwiązania, zdecydować się na jeden i poznać zalety i wady w stosunku do drugiego. Czasami jest to możliwe na własną rękę, a przy bardziej wymagających zadaniach ważne jest posiadanie zespołu bardziej doświadczonych osób, które będą w stanie poszerzyć twoje horyzonty i pomóc lepiej zrozumieć problem i rozwiązanie. Pracując w dobrym zespole lub firmie, możesz robić postępy szybciej niż samemu. A dzięki dobrym opiniom możesz „zdobyć wiedzę innych ludzi” i przyspieszyć postęp.

Chęć uczenia się jest warunkiem umiejętności w zawodzie, w których rzeczy zmieniają się z dnia na dzień.

Niekoniecznie mam na myśli języki i narzędzia, które zmieniają się i będą zmieniać się z miesiąca na miesiąc, ale dobre przyjęcie podstawowej wiedzy i zasad, na których można budować dalszą naukę (z sekcji Podstawy, podstawy, podstawy). W mojej sytuacji, bez zaplecza technicznego, niezwykle ważne było to, że mogłam uczyć się sama, aby móc dostać się do zespołu praktyków, znaleźć pracę i uczyć się od innych. Wytrwałość i zdolność do wytrzymania skoków kwantowych w nauce dzielą tych, którzy marzą o przekwalifikowaniu, i tych, którym się powiedzie. A samokształcenie nie kończy się wraz z zatrudnieniem, w pewnym sensie dopiero się zaczyna.

Czy masz odwagę na nowy skok?

Gdyby ktoś 5 lat temu, kiedy byłam zatrudniona w dziale HR, zapytał mnie, gdzie widzę siebie za 5 lat, z pewnością nie powiedziałabym „w IT”

Jak dotąd nie żałowałam tego. Kiedy patrzę wstecz na to doświadczenie, jedyne, co naprawdę zrobiłabym inaczej, to - Byłabym mniej zirytowana, gdy czegoś nie rozumiem!

Sprawdź nasze kursy

Intro to SQL i baz danych

Intro to SQL i baz danych

Lublin 21.09.2020

Budowanie i planowanie bazy danych jest jedną z najważniejszych umiejętności podczas tworzenia produktów IT. Zapisz się i wejdź do świata IT!

od 1289,00 PLN

Zarejestruj się na ten kurs
Web Development 1

Web Development 1

Lublin 22.09.2020

Dowiedz się, jak tworzyć witryny i aplikacje internetowe. Podczas tego 12-tygodniowego kursu nauczysz się tworzenia witryn frontendowych i back-endowych!

od 2199,00 PLN

Zarejestruj się na ten kurs

Zapisz się do naszego newslettera!

Messenger